Piotruś - psie dziecko z wiejskiego rowu
Jeden z ostatnich dni kwietnia. Sobota, dla niektórych już wolny dzień.
Wieś pod Warszawą, gmina Żabia Wola, dziewczyna wraca z pracy. I jest spostrzegawcza.
Dzięki tej spostrzegawczości Piotruś żyje.
Ania Kuczyńska zauważyła go w zabłoconym rowie - psie dziecko usiłujące przed nią uciekać ciągnąc tylne nóżki.
Złapała i zaczęła szukać pomocy.
Psiak ją pogryzł - ze strachu i bólu.
Zadzwoniła do Mondo Cane - szybka decyzja- trzeba ratować psie dziecko.
Piotruś jest około 8-miesięcznym dzieciakiem, trochę podobnym do mini leonbergera.
Był zagłodzony, wyciągnięto z niego 180 kleszczy!
Kręgosłup uszkodzony przez człowieka - badania wykazały, że uderzenie przyszło z góry, złamane dwa kręgi, uszkodzony rdzeń, pęknięta miednica.
Aż dziwne, że to przeżył, nie wiemy jak długo leżał w tym rowie. Prawdopodobnie uraz powstał co najmniej 3 tygodnie przed znalezieniem.
Nóżki Piotrusia są pozbawione mięśni.
Zastanawiamy się, co go w życiu spotkało. Piotruś ciągnie łapki za sobą.
Wykonaliśmy rezonans kręgosłupa, którego efektem była operacja odbarczenia rdzenia kręgowego i ustabilizowania połamanych kręgów.
Musimy ratować Piotrusia, bo istnieją szanse na osiągnięcie tzw. chodu rdzeniowego, czyli poruszania się choć bez świadomości, że się to dzieje.
Piotruś jest codziennie intensywnie rehabilitowany.
To potrwa miesiące.
Internauci pomogli nam opłacić dotychczasowe wydatki, zebraliśmy sporo, ale juz wydaliśmy ponad połowę zebranych pieniędzy, a koszty będą jeszcze przez wiele miesięcy.
Dlatego ciągle zbieramy. I choć nie możemy napisać dramatycznej historii o złym człowieku, który mu to zrobił, liczymy, że pomożecie.
To wiejski kochany kundelek - trochę boi się ludzi i nie zna dotyku.
Zachowuje się jakby to czuł pierwszy raz.
link do zbiórki:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/piotrus-z-rowu





